Porażka 

Zacząłem przygotowywać się do wyjazdu na Mont-Blanc. Moi przyjaciele opracowali strategie,ale początki były trudne. Brak
sponsorów i kiepski sprzęt były zastąpione chęcią zdobycia szczytu. Wyruszyliśmy w sierpniu 1995 roku. W Dolomitach zdobyliśmy Punta Penię (3348m) najwyższy szczyt w masywie Marmolady.Kolejnym celem miał być  Mont-Blanc. Dotarliśmy do Chamonix. Mając mało czasu, ruszyliśmy od razu w górę.W ciągu 24 godzin (nie korzystając z kolejki) dotarliśmy do Valott 4362m. Tam przez cztery dni czekaliśmy na poprawę pogody. Zabrakło żywności i paliwa. Trzeba było wracać.Byłem tak blisko szczytu, a jednak musiałem się poddać. Było mi bardzo zimno.Aby nie dopuścić do odmrożeń nóg, owinąłem je folią. Swiadomość, że do szczytu zabrakło 450m w pionie ,była okropna. Powolny marsz w dół, łzy cisnęły się do oczu. Szukaliśmy jeszcze szans
przeczekania złej pogody w schronisku du Gouter (3817m). Niestety brak środków finansowych zmuszał nas do szybkiego powrotu. Wróciliśmy do kraju. Chociaż wyprawa nie zakończyła się zdobyciem Białej Góry, to jednak dostarczyła mi wiele cennych doświadczeń, które wykorzystać mogłem rok później.
Vallott 
Vallot
 
 
Widok z Dome du Gouter
 

Home  Jedynka  Wypadek  Rehabilitacja  Mt.Blanc 1  Mt.Blanc 2 
Aconcagua 1  Aconcagua 2  Aconcagua 3  Plany  Szkola wspinaczkowa  Stowarzyszenie Beskid 
Pomoc  Sponsorzy  Forum  Chat-Web  Złota księga  Napisz