|
|
|
Był 5 maj 1991 roku.Jechałem
na motorze wraz z przyjacielem.Byłem szczęśliwy, ponieważ dzień wcześniej
ukończyłem kurs skałkowy. Nagle pisk opon i krzyk przyjaciela oraz huk
rozbijającego się motocykla zmienił całe moje życie. Tomek przeszedł trepanacje
czaszki ja natomiast miałem złamany kręgosłup.Budząc się po wielogodzinnej
operacji miałem świadomość tego co się stało. Nie miałem odwagi otworzyć
oczu.Delikatny głos powtarzał :"Krzysztof , obudź się !"Bałem się tej rzeczywistości,
która miała nastąpić.Po szesnastu dniach Tomek zmarł, o czym mi nikt nie
powiedział.Ja mogłem mu tylko zazdrościć.
Krzysztof Gardaś
|
dlaTomka
|
|